czwartek, 13 lutego 2014

Podróże

Krótki niedzielny wypad. Szarobura niedziela, która zakończyła się pięknym zachodem słońca. A na pokładzie podróżujący kot - Puszek.










6 komentarzy:

  1. znowu jest czym się zachwycać...:)
    A kocisko cudne i jak grzecznie podróżuje:) Kazik zaczyna histeryzować i włącza syrenę natychmiast po uruchomieniu silnika:)

    ps. Dodałam Cię do ulubionych, żeby mieć Twojego bloga pod ręką. By już nie przegapić żadnego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje :) To wielkie wyróżnienie dla mnie :)
    A Puszek, to większość podróży przespał - ostoja spokoju. Czego nie mogę powiedzieć o moim Kocurze Osobistym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za agent na piątym zdjęciu :) Jak tylko go zobaczyłam parsknęłam śmiechem :D Świetne jest to zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co lepsze, ma takich zdjęć kilka, co chciałam zrobić zdjęcia to puszczał mi oczko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kociaki są słodkie, a zwłaszcza ten co puszcza do mnie oko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz mi się taki model trafił , czarujący ;)

    OdpowiedzUsuń